Majowy plener ślubny
Tytuł tego artykułu mógłby brzmieć: „Między deszczem a pogodą”.
W drugą sobotę maja, po tygodniowym deszczu, na chwilę (dosłownie) wyszło słońce. Dzień wcześniej nie wierzyłem, że sesja ślubna Kasi i Daniela dojdzie do skutku. Na szczęście jak na życzenie pogoda dopisała! Udało się zrobić sesję ślubną na drodze: Żywiec, Węgierska Górka, Milówka, Zwardoń. Zdjęcia trwały kilka godzin i zahaczyły o kilka różnych „nastrojów” pogodowych, co przyczyniło się do powstania poniższych fotografii. Gdyby nie deszcz, to pewnie nie powstałyby moje ulubione zdjęcia z tej sesji, czyli te „spod mostu”.
Kolejny raz przekonuję się, że zdjęcia można robić o każdej porze roku i pogodzie, a im trudniejsze warunki, tym ciekawsze i oryginalniejsze zdjęcia.
Dziękuję za wspaniałą atmosferę, kadry i doskonałe samopoczucie.













Popularity: 19% [?]








