W lipcu Paulina, Darek i Ich fotograf, czyli ja, pojechali na plener ślubny. Tym razem sceneria była nieco inna, a na dodatek całkiem nietypowa. Po raz pierwszy miałem okazję fotorafować Parę Młodą w Parku Miniatur w Inwałdzie (na drodze Bielsko-Biała – Andrychów – Kraków). Można powiedzieć, że w ciągu jednego dnia zwiedziliśmy całą Europę. Zobaczyliśmy wszystkie najsłynniejsze i najciekawsze miejsca. Wyprawa ta zaowocowała różnorodnymi, niecodziennymi, niezwykłymi zdjęciami.
A oto międzyświąteczna seria portretów. Do uzyskania poniższych efektów wystarczyły dwie lampy błyskowe. Jedna za plecami modela, a druga – ze zmiękczonym przez softbox oktagonalny światłem, po prawej stronie od obiektywu (85mm). W roli modeli wystąpili: Basia, Ewa oraz Jakub, których malowali: Basia Imielska oraz Rafał Małysiak).
Za przyjemne zdjęcia i fajną zabawę wszystkim dziękuję.
Pierwsze śniegi w Beskidach sprawiły, że można było wreszcie oddać się zimowemu szaleństwu. Tym razem wybrałem się z Krzysztofem i Mateuszem na „zakręt” do Szczyrku. Ze snowboardowych dyscyplin najciekawsze i najbardziej widowiskowe jest dla mnie skakanie i wykonywanie przy tym różnych trików i ewolucji. Bardzo lubię całą snowboardową „otoczkę”, sposób ubierania, kolory i postawę. Ciekawym elementem tego sportu jest to, że w każdym terenie można znaleźć jakieś miejsce na zjazd. Tym razem było w cichym i spokojnym lesie. Wystarczyła wąska ścieżka i trochę miejsca do lądowania i już można było zrobić „chopkę”.
Do wykonania poniższych zdjęć wykorzystałem cały komplet obiektywów od 17 – 85mm oraz lampę zewnętrzną ustawioną na statywie i wyzwalaną bezprzewodowo.
Dawno, dawno temu, kiedy na świecie nie było jeszcze tylu cyfrowych technologii, a koło fotograficzne prowadził Pan Grzegorz Bury, kilku studentów Tyszkiewicza przygotowało wystawę fotograficzną w jednym z bielskich pubów. Na starówce w Bazyliszku pięć osób: Daria Konior, Justyna Owczarz, Bartosz Knapczyk, Paweł Zwolski i Dominik Imielski przez około 30 dni robiło zdjęcia uwieczniając ten niezwykły lokal. Wernisaż był wspaniały. Było tak dużo ludzi, że ciężko było przejść na drugi koniec sali. Ale to nie wszystko. Wydarzenie było tym ciekawsze, że Rafał Zgud podjął się przygotowania reportażu i prezentacji zdjęć na ten temat.
ohhh to były czasy…
Robiąc porządki na jednym z dysków znalazłem roboczą kopię owej prezentacji…