16-10-2013 / to Tu - to Tam

Modyfikacja rzeczywistości

Zdarza mi się od czasu do czasu usłyszeć od różnych pasjonatów fotografii stwierdzenie "(...) to zdjęcie jest fajne, ale widać, że obrabiane w Photoshopie, ja nie modyfikuję rzeczywistości, fotografuj...
Z

Zdarza mi się od czasu do czasu usłyszeć od różnych pasjonatów fotografii stwierdzenie „(…) to zdjęcie jest fajne, ale widać, że obrabiane w Photoshopie, ja nie modyfikuję rzeczywistości, fotografuję ją taka jaka jest…”. Strasznie mnie irytują takie stwierdzenia. Moim zdaniem nie da się robić zdjęć i zarazem nie modyfikować tego, co się w danej chwili widzi. Oko i aparat to dwa różne narzędzia obserwacji. Nie będę już wnikał w budowę oka, a napiszę tylko moje skromne zdanie dotyczące części technicznej.

Popatrzmy na przykład: …stoimy w górach, nad nami rozciąga się piękne niebieskie niebo z białymi „barankami”. Na horyzoncie widać piętro kosodrzewiny i maszerujących turystów. Robimy zdjęcie i nagle okazuje się, że na zdjęciu jest białe niebo. Myślimy: może to jakiś błąd? Robimy fotkę jeszcze raz. Tym razem wychodzi nam piękne, niebieskie niebo z chmurkami, a z turystów robią się tylko kontury…

Takich przykładów mogę podawać praktycznie w nieskończoność. Takie przykłady świadczą o tym, że przez jednakową czułość na światło materiału światłoczułego w większości przypadków nie uzyskamy obrazu, który aktualnie obserwujemy (idealnej ekspozycji). Kolejnym elementem jest kontrast, perspektywa i kąt widzenia, który między innymi zależny jest od zastosowanego obiektywu.

Zastosowanie różnego rodzaju materiałów światłoczułych (negatyw, pozytyw), w zależności od tego jakiego rodzaju i jakiej marki zastosujemy, tak w ostateczności różne efekty końcowe dostaniemy.

Oczywiście obrabianie zdjęć możemy podzielić na różne etapy i rodzaje aczkolwiek stwierdzenie, że: „…Fotografuję tradycyjnie bez żadnej obróbki…” świadczy o braku podstawowej wiedzy dotyczącej fotografii tradycyjnej. Każdy rodzaj fotografii zawsze miał swoje sposoby obróbki. Weźmy na przykład fotografię tradycyjną małoobrazkową, czarno-białą. Obróbka zaczynała się już w momencie wybrania odpowiedniego materiału do fotografowania oraz filtra kolorystycznego na obiektyw. Później już w darkroomie (z ang. darkroom – ciemnia) zastosowanego materiału – odpowiedni wywoływacz, czas wywoływania, utrwalacz, papier itd. (wszystko to miało wpływ na kolor, jasność, kontrast twardość, ostrość, ziarno itd.). Nawet manualny odpowiednik Photoshopowego stempla to tzw. plamkowanie pod powiększalnikiem. A jak już trzymaliśmy odbitkę w ręku to nadchodził etap manualnego retuszu fotografii. W dzisiejszych czasach zmieniliśmy zaledwie manualne prace w ciemni i retuszu odbitki na cyfrową obróbkę obrazu. Można by powiedzieć, że przeszliśmy z Darkrooma do Lightrooma (aplikacja firmy Adobe służąca do obróbki zdjęć). Przejście to w rzeczywistości jest bardzo podobne do tej tradycyjnej obróbki. Moim zdaniem znacznie wygodniejszej, tańszej i szybszej.

Wobec powyższego należy się zastanowić, gdzie jest granica obróbki zdjęcia oraz pamiętać, że ostatecznym wynikiem pracy jest obraz i emocje jakie ze sobą niesie a nie sposób jego tworzenia!

Taka moja przykładowa praca before/after.

zdjęcie krajobrazowe przed obróbką

zdjęcie krajobrazowe po obróbce - Jura Krakowsko-Częstochowska

Historie ślubne

Odkryj inne zdjęcia ślubne

Add Your Comment

CLOSE MENU